Maria Piotrowska, znana również jako Mery, zmieniła swoje życie, odnajdując pasję w tworzeniu uporządkowanych i harmonijnych wnętrz. Choć próbowała swoich sił w różnych branżach, dopiero jako ekspertka od organizacji przestrzeni i declutteringu odkryła, jak najlepiej wykorzystać swój potencjał. Jej historia – pełna odważnych decyzji, niezłomnej determinacji, a obecnie ogromnej satysfakcji zawodowej i sukcesów – to prawdziwa inspiracja, szczególnie dla kobiet, które wciąż szukają swojej drogi. Zanurz się w rozmowie, która obfituje zarówno w życiowe, jak i biznesowe lekcje.
Maria Piotrowska: Absolutnie się zgadzam! Zarządzanie to dla mnie coś więcej niż umiejętność – to moja pasja i sposób na życie. Organizując śluby marzeń, miałam okazję tworzyć wyjątkowe chwile pełne emocji i piękna. Teraz, pomagając w tworzeniu schludnych i funkcjonalnych przestrzeni, dostrzegam, jak uporządkowane otoczenie wpływa na codzienne życie i samopoczucie ludzi. W obu tych rolach kluczem jest dla mnie dbałość o detale, empatia i chęć wprowadzania harmonii – czy to w najważniejszym dniu życia, czy w codziennej przestrzeni domowej.
Moja transformacja zawodowa to nie tylko odwaga i zaufanie do własnych decyzji – to przede wszystkim tysiące godzin ciężkiej pracy, nieprzespane noce i ogromne poświęcenie. Jako mama dwójki szkrabów, nie zawsze było mi łatwo pogodzić te role, a balans między życiem zawodowym a prywatnym często wydawał się niemożliwy do osiągnięcia.
Ta droga kosztowała mnie niejedną relację, sporo wyrzeczeń i mnóstwo momentów zwątpienia, ale nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Dziś wiem, że było warto – bo jeszcze nigdy nie czułam się tak pewna tego, co robię i dokąd zmierzam. Praca, którą tworzę, jest nie tylko moją pasją, ale i misją, którą realizuję z pełnym przekonaniem i sercem.
Moja branża wciąż jest stosunkowo nowa, ale moi klienci i obserwujący to świadomi ludzie, którzy doskonale rozumieją, jakie wartości niesie za sobą organizacja przestrzeni. To nie jest sprzątanie – to tworzenie funkcjonalnego, uporządkowanego otoczenia, które wpływa na komfort życia, produktywność i samopoczucie.
Gdyby organizacja przestrzeni była tym samym co sprzątanie, to wszyscy, którzy korzystają z pomocy sprzątającej, mieliby w swoich szafkach i szufladach idealny porządek. A jak wygląda rzeczywistość? 99,9% moich klientów ma wsparcie w postaci osoby sprzątającej, ale w ich wnętrzach, szafkach, szufladach panuje chaos – aż do momentu, kiedy pojawiam się tam ja.
Moją rolą jest stworzenie systemu, który działa długofalowo – nie chodzi o jednorazowy efekt, ale o zmianę sposobu funkcjonowania w przestrzeni. To trochę jak z dietą – możesz zjeść zdrowy posiłek, ale jeśli nie zmienisz nawyków, to nie osiągniesz trwałej zmiany. Ja pomagam moim klientom wprowadzić sprawdzone rozwiązania, które sprawiają, że ich domy stają się harmonijne, uporządkowane i przede wszystkim dopasowane do ich stylu życia.
Największym problemem w utrzymaniu porządku jest gromadzenie rzeczy i trudność z ich pozbywaniem się. Polacy często przechowują przedmioty, których nie używają, ale „mogą się kiedyś przydać”, co sprawia, że ich domy są przepełnione niepotrzebnymi rzeczami, które zabierają przestrzeń i energię. Wiele osób czuje emocjonalny związek z przedmiotami – zatrzymują ubrania sprzed lat, pamiątki, gadżety czy rzeczy „po kimś”, mimo że nie mają dla nich praktycznej wartości.
Problemem jest także brak konsekwencji w regularnym przeglądaniu i eliminowaniu zbędnych przedmiotów. Bałagan nie powstaje z dnia na dzień – to proces, który narasta latami, aż w pewnym momencie sprzątanie staje się frustrującą, niekończącą się walką z rzeczami, zamiast codziennym nawykiem.
Kolejnym wyzwaniem jest niedostosowanie ilości rzeczy do dostępnej przestrzeni. Wiele osób nie zastanawia się, czy ich dom ma wystarczającą ilość miejsca na przechowywanie, zanim zaczną kupować kolejne rzeczy. Mała kuchnia czy niewielkie mieszkanie wymagają rozsądnego podejścia – albo ograniczamy liczbę rzeczy do tych naprawdę potrzebnych, albo szukamy sposobu na zwiększenie przestrzeni do przechowywania.
Brak dobrze przemyślanego systemu organizacji to kolejna przyczyna bałaganu. Ludzie często wrzucają rzeczy do szuflad i szafek bez ładu, nie zastanawiając się nad logicznym układem. Później frustrują się, że nic nie mogą znaleźć. Każdy przedmiot powinien mieć swoje stałe miejsce, dostosowane do stylu życia domowników, tak aby codzienne funkcjonowanie było prostsze i bardziej intuicyjne.
Podsumowując – nadmiar rzeczy, emocjonalny stosunek do przedmiotów, brak przemyślanego przechowywania i chaos organizacyjny to główne przyczyny, dla których Polacy mają trudności z utrzymaniem porządku. A rozwiązanie? Świadome podejście do tego, co naprawdę jest nam potrzebne, oraz stworzenie skutecznych systemów organizacji, które ułatwią życie zamiast je komplikować.
Praca z gwiazdami to dla mnie czysta przyjemność i niekończąca się inspiracja. Widzę w niej wyłącznie plusy – każda z tych osób wnosi do mojego życia coś wartościowego, od każdej czegoś się uczę. To niezwykle ciekawe doświadczenie obserwować, jak różne osobowości funkcjonują na co dzień i jakie mają podejście do organizacji swojej przestrzeni.
Dodatkowo, zdecydowana większość gwiazd jest otwarta na wspólny content, a jego tworzenie to zawsze ogromna frajda! Współpraca przebiega w świetnej atmosferze, a naturalność i autentyczność tych nagrań sprawiają, że widzowie czują się częścią tego procesu.
To, co najbardziej cenię w tej pracy, to możliwość łączenia pasji do organizacji przestrzeni z tworzeniem inspirujących treści, które pokazują, że uporządkowane otoczenie naprawdę potrafi zmienić jakość życia – niezależnie od tego, czy jesteś osobą publiczną, czy nie.
Fenomen Sukcesu to mój autorski, trzymiesięczny program mentoringowy, który powstał z pasji do nauczania i chęci dzielenia się unikatową wiedzą. Moim celem jest wspieranie uczestniczek w odkrywaniu ich potencjału i budowaniu pewności siebie, aby mogły osiągać sukcesy zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Wierzę, że poprzez indywidualne podejście i praktyczne wskazówki pomogę im wprowadzić trwałe, pozytywne zmiany, które przyniosą satysfakcję i spełnienie.
Dziękuję za gratulacje! Rzeczywiście rozpoczęliśmy nagrania do nowego programu telewizyjnego “Porządek musi być”, który już tej wiosny zadebiutuje na antenie CANAL+ DOMO oraz w serwisie CANAL+.
W każdym odcinku będę pomagać uczestnikom w uporządkowaniu ich przestrzeni życiowej, jednocześnie przekazując widzom cenne wskazówki, które sami mogą wprowadzić w życie. Celem programu jest pokazanie, jak decluttering – czyli proces pozbywania się zbędnych rzeczy – może wprowadzić ład i harmonię nie tylko w naszych domach, ale i w życiu codziennym.
Na planie panuje fantastyczna atmosfera, w dużej mierze dzięki naszej producentce Klarze Cieszkowskiej i niesamowitemu zespołowi, jaki zebrała do tego projektu. To profesjonaliści w każdym calu, ale jednocześnie ludzie z ogromnym poczuciem humoru i pozytywną energią. Praca z nimi to czysta przyjemność – na planie nie brakuje śmiechu i rodzinnej atmosfery, co na pewno przełoży się na jakość programu. Widzowie nie tylko zobaczą spektakularne metamorfozy przestrzeni, ale też poczują tę autentyczność i dobrą energię, która towarzyszy nam podczas nagrań.
Serdecznie zapraszam do oglądania programu “Porządek musi być” tej wiosny na CANAL+ DOMO oraz w serwisie CANAL+ – gwarantuję, że to będzie inspirujące doświadczenie! 😊
Proces organizacji przestrzeni to coś znacznie więcej niż układanie rzeczy na półkach – to dopasowanie otoczenia do emocjonalnych i praktycznych potrzeb klienta. Wiele osób, które zgłaszają się do mnie, czuje, że ich przestrzeń ich przytłacza, ale nie zawsze potrafią określić, co dokładnie chcą zmienić. W takich momentach kluczowym etapem jest decluttering, czyli selekcja rzeczy. Bez tego nawet najlepiej zaplanowana organizacja nie przyniesie oczekiwanych efektów – jeśli rzeczy jest zbyt dużo, a miejsca za mało, porządek po prostu nie utrzyma się na dłuższą metę.
Praca z klientem podczas declutteringu to delikatny i często emocjonalny proces. Wiele przedmiotów ma dla nas wartość sentymentalną, a decyzja o ich pozostawieniu lub oddaniu bywa trudna. Zawsze staram się wczuć w sytuację klienta i w to, co czuje – doskonale wiem, jakie to wyzwanie, bo sama kiedyś przechodziłam przez ten proces.
Nie każdy klient potrzebuje takiego samego podejścia – jedni wymagają dużo wsparcia i delikatności, inni lepiej reagują na bardziej stanowcze wskazówki. Moim zadaniem jest wyczuć, czego dana osoba potrzebuje, aby przejść przez ten proces w możliwie najbardziej komfortowy sposób. Podchodzę do każdego z empatią i zrozumieniem, bo wiem, że zmiana otoczenia to nie tylko kwestia przestrzeni – to często symboliczny krok ku nowemu, lepszemu stylowi życia.
Czy zawsze udaje się osiągnąć rezultat, który spełnia oczekiwania klientów? Tak – ale klucz tkwi we współpracy i gotowości klienta do zmiany. Moim zadaniem jest pokazać drogę, ale to klient decyduje, czy jest gotowy na ten krok. Kiedy jednak wspólnie przejdziemy ten proces, efekty są spektakularne – nie tylko wizualnie, ale przede wszystkim w sposobie, w jaki ludzie zaczynają funkcjonować w swojej nowej, uporządkowanej przestrzeni.
Wejście w świat produktów cyfrowych było dla mnie naturalnym krokiem w rozwoju biznesu, ale przede wszystkim – sposobem na dotarcie do większej liczby osób, które potrzebują wsparcia w organizacji swojej przestrzeni. Wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na moją usługę indywidualną, ale głęboko wierzę, że każdy zasługuje na porządek, harmonię i przestrzeń, która wspiera codzienne życie.
Tworząc produkty cyfrowe, mogę przekazać moją wiedzę w przystępny sposób i sprawić, że skuteczne systemy organizacji staną się dostępne dla znacznie szerszego grona odbiorców. To dla mnie ogromna satysfakcja – obserwować, jak ludzie wprowadzają w życie moje metody i widzą realne zmiany.
Dodatkowo, to także sposób na skalowanie mojego biznesu. Pracując 1:1, mogę pomóc określonej liczbie osób, natomiast poprzez e-booki, kursy czy inne materiały cyfrowe moja wiedza może trafić do tysięcy ludzi. Dzięki temu moje metody organizacji przestają być luksusem dostępnym dla wybranych, a stają się realnym wsparciem dla każdego, kto chce uporządkować swoją przestrzeń i życie.
Tak, zdecydowanie czuję, że jestem w najlepszym momencie swojego życia – ale nie dlatego, że „wszystko już mam” czy „osiągnęłam wszystko, co chciałam”. Wręcz przeciwnie – czuję, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być, i wiem, dokąd zmierzam. Każdy kolejny projekt, każde nowe wyzwanie sprawia, że rozwijam się jeszcze bardziej, a to daje mi ogromną satysfakcję.
Mój sukces to nie przypadek ani szczęście, ale efekt lat ciężkiej pracy, konsekwencji i odwagi w podejmowaniu decyzji. Zawdzięczam go sobie – swojej determinacji, ale także ludziom, którzy mnie otaczają, wspierają i inspirują. Wiele razy musiałam podjąć trudne decyzje, zaryzykować i wyjść poza swoją strefę komfortu, ale dziś wiem, że było warto. Bo nic nie dzieje się samo – sukces to suma codziennych, często niewidocznych dla innych działań, które konsekwentnie budują przyszłość.
To, co mam teraz, to nie „koniec drogi”, a dopiero początek kolejnego etapu. I właśnie ta świadomość sprawia, że czuję się w tym miejscu tak dobrze.