Maria-Piotrowska-ekspertka-od-organizacji-przestrzeni-i-declutteringu
Blog Maria Piotrowska: Jeszcze nigdy nie czułam się tak pewna tego, co robię i dokąd zmierzam [WYWIAD]

Maria Piotrowska: Jeszcze nigdy nie czułam się tak pewna tego, co robię i dokąd zmierzam [WYWIAD]

Maria Piotrowska, znana również jako Mery, zmieniła swoje życie, odnajdując pasję w tworzeniu uporządkowanych i harmonijnych wnętrz. Choć próbowała swoich sił w różnych branżach, dopiero jako ekspertka od organizacji przestrzeni i declutteringu odkryła, jak najlepiej wykorzystać swój potencjał. Jej historia – pełna odważnych decyzji, niezłomnej determinacji, a obecnie ogromnej satysfakcji zawodowej i sukcesów – to prawdziwa inspiracja, szczególnie dla kobiet, które wciąż szukają swojej drogi. Zanurz się w rozmowie, która obfituje zarówno w życiowe, jak i biznesowe lekcje.

Justyna Kaczmarczyk: Nie tak dawno organizowałaś śluby marzeń, teraz specjalizujesz się w tworzeniu schludnych i funkcjonalnych przestrzeni. Odnoszę wrażenie, że umiejętność zarządzania to nie tylko Twój największy atut, ale również siła napędowa, która kształtuje Twoją ścieżkę zawodową. Zgodzisz się z tym?

Maria Piotrowska: Absolutnie się zgadzam! Zarządzanie to dla mnie coś więcej niż umiejętność – to moja pasja i sposób na życie. Organizując śluby marzeń, miałam okazję tworzyć wyjątkowe chwile pełne emocji i piękna. Teraz, pomagając w tworzeniu schludnych i funkcjonalnych przestrzeni, dostrzegam, jak uporządkowane otoczenie wpływa na codzienne życie i samopoczucie ludzi. W obu tych rolach kluczem jest dla mnie dbałość o detale, empatia i chęć wprowadzania harmonii – czy to w najważniejszym dniu życia, czy w codziennej przestrzeni domowej.

Budowanie kariery nie jest dla Ciebie tematem tabu – otwarcie dzielisz się swoimi doświadczeniami, między innymi w Social Mediach. Jak postrzegasz swoją transformację zawodową? Czy bardziej kojarzy Ci się z ryzykiem i stresem, czy z odwagą i zaufaniem do własnych decyzji?

Moja transformacja zawodowa to nie tylko odwaga i zaufanie do własnych decyzji – to przede wszystkim tysiące godzin ciężkiej pracy, nieprzespane noce i ogromne poświęcenie. Jako mama dwójki szkrabów, nie zawsze było mi łatwo pogodzić te role, a balans między życiem zawodowym a prywatnym często wydawał się niemożliwy do osiągnięcia.

Ta droga kosztowała mnie niejedną relację, sporo wyrzeczeń i mnóstwo momentów zwątpienia, ale nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Dziś wiem, że było warto – bo jeszcze nigdy nie czułam się tak pewna tego, co robię i dokąd zmierzam. Praca, którą tworzę, jest nie tylko moją pasją, ale i misją, którą realizuję z pełnym przekonaniem i sercem.

Czy ludzie mają świadomość, czym dokładnie się teraz zajmujesz? Zastanawiam się, czy miewasz sytuacje, w których Twoja praca bywa mylnie utożsamiana ze sprzątaniem…

Moja branża wciąż jest stosunkowo nowa, ale moi klienci i obserwujący to świadomi ludzie, którzy doskonale rozumieją, jakie wartości niesie za sobą organizacja przestrzeni. To nie jest sprzątanie – to tworzenie funkcjonalnego, uporządkowanego otoczenia, które wpływa na komfort życia, produktywność i samopoczucie.

Gdyby organizacja przestrzeni była tym samym co sprzątanie, to wszyscy, którzy korzystają z pomocy sprzątającej, mieliby w swoich szafkach i szufladach idealny porządek. A jak wygląda rzeczywistość? 99,9% moich klientów ma wsparcie w postaci osoby sprzątającej, ale w ich wnętrzach, szafkach, szufladach  panuje chaos – aż do momentu, kiedy pojawiam się tam ja.

Moją rolą jest stworzenie systemu, który działa długofalowo – nie chodzi o jednorazowy efekt, ale o zmianę sposobu funkcjonowania w przestrzeni. To trochę jak z dietą – możesz zjeść zdrowy posiłek, ale jeśli nie zmienisz nawyków, to nie osiągniesz trwałej zmiany. Ja pomagam moim klientom wprowadzić sprawdzone rozwiązania, które sprawiają, że ich domy stają się harmonijne, uporządkowane i przede wszystkim dopasowane do ich stylu życia.

Mery-Piotrowska-organizuje-przyprawy-w-kuchni

Co sprawia, że Polacy mają trudności z utrzymaniem porządku? Jakie nawyki bądź schematy organizacyjne są według Ciebie najbardziej problematyczne?

Największym problemem w utrzymaniu porządku jest gromadzenie rzeczy i trudność z ich pozbywaniem się. Polacy często przechowują przedmioty, których nie używają, ale „mogą się kiedyś przydać”, co sprawia, że ich domy są przepełnione niepotrzebnymi rzeczami, które zabierają przestrzeń i energię. Wiele osób czuje emocjonalny związek z przedmiotami – zatrzymują ubrania sprzed lat, pamiątki, gadżety czy rzeczy „po kimś”, mimo że nie mają dla nich praktycznej wartości.

Problemem jest także brak konsekwencji w regularnym przeglądaniu i eliminowaniu zbędnych przedmiotów. Bałagan nie powstaje z dnia na dzień – to proces, który narasta latami, aż w pewnym momencie sprzątanie staje się frustrującą, niekończącą się walką z rzeczami, zamiast codziennym nawykiem.

Kolejnym wyzwaniem jest niedostosowanie ilości rzeczy do dostępnej przestrzeni. Wiele osób nie zastanawia się, czy ich dom ma wystarczającą ilość miejsca na przechowywanie, zanim zaczną kupować kolejne rzeczy. Mała kuchnia czy niewielkie mieszkanie wymagają rozsądnego podejścia – albo ograniczamy liczbę rzeczy do tych naprawdę potrzebnych, albo szukamy sposobu na zwiększenie przestrzeni do przechowywania.

Brak dobrze przemyślanego systemu organizacji to kolejna przyczyna bałaganu. Ludzie często wrzucają rzeczy do szuflad i szafek bez ładu, nie zastanawiając się nad logicznym układem. Później frustrują się, że nic nie mogą znaleźć. Każdy przedmiot powinien mieć swoje stałe miejsce, dostosowane do stylu życia domowników, tak aby codzienne funkcjonowanie było prostsze i bardziej intuicyjne.

Podsumowując – nadmiar rzeczy, emocjonalny stosunek do przedmiotów, brak przemyślanego przechowywania i chaos organizacyjny to główne przyczyny, dla których Polacy mają trudności z utrzymaniem porządku. A rozwiązanie? Świadome podejście do tego, co naprawdę jest nam potrzebne, oraz stworzenie skutecznych systemów organizacji, które ułatwią życie zamiast je komplikować.

Gościsz w domach i mieszkaniach polskich gwiazd. Jakie wyzwania stawia przed Tobą praca z osobami publicznymi?

Praca z gwiazdami to dla mnie czysta przyjemność i niekończąca się inspiracja. Widzę w niej wyłącznie plusy – każda z tych osób wnosi do mojego życia coś wartościowego, od każdej czegoś się uczę. To niezwykle ciekawe doświadczenie obserwować, jak różne osobowości funkcjonują na co dzień i jakie mają podejście do organizacji swojej przestrzeni.

Dodatkowo, zdecydowana większość gwiazd jest otwarta na wspólny content, a jego tworzenie to zawsze ogromna frajda! Współpraca przebiega w świetnej atmosferze, a naturalność i autentyczność tych nagrań sprawiają, że widzowie czują się częścią tego procesu.

To, co najbardziej cenię w tej pracy, to możliwość łączenia pasji do organizacji przestrzeni z tworzeniem inspirujących treści, które pokazują, że uporządkowane otoczenie naprawdę potrafi zmienić jakość życia – niezależnie od tego, czy jesteś osobą publiczną, czy nie.

Maria-Piotrowska-organizuje-mieszkanie-Julii-Wieniawie-usługa-declutteringu
Maria-Piotrowska-organizuje-dom-Marcelinie-Zawadzkiej-usługa-declutteringu

Jakie masz nadzieje i cele wobec Fenomenu Sukcesu, Twojego programu mentoringowego?

Fenomen Sukcesu to mój autorski, trzymiesięczny program mentoringowy, który powstał z pasji do nauczania i chęci dzielenia się unikatową wiedzą. Moim celem jest wspieranie uczestniczek w odkrywaniu ich potencjału i budowaniu pewności siebie, aby mogły osiągać sukcesy zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Wierzę, że poprzez indywidualne podejście i praktyczne wskazówki pomogę im wprowadzić trwałe, pozytywne zmiany, które przyniosą satysfakcję i spełnienie.

W Twoim życiu zawodowym ostatnio wiele się dzieje. W styczniu rozpoczęłaś nagrania do programu telewizyjnego, w którym wystąpisz jako prowadząca. Gratulacje – to naprawdę zasłużone wyróżnienie! Zdradzisz, czego możemy się spodziewać?

Dziękuję za gratulacje! Rzeczywiście rozpoczęliśmy nagrania do nowego programu telewizyjnego “Porządek musi być”, który już tej wiosny zadebiutuje na antenie CANAL+ DOMO oraz w serwisie CANAL+.

W każdym odcinku będę pomagać uczestnikom w uporządkowaniu ich przestrzeni życiowej, jednocześnie przekazując widzom cenne wskazówki, które sami mogą wprowadzić w życie. Celem programu jest pokazanie, jak decluttering – czyli proces pozbywania się zbędnych rzeczy – może wprowadzić ład i harmonię nie tylko w naszych domach, ale i w życiu codziennym.

Na planie panuje fantastyczna atmosfera, w dużej mierze dzięki naszej producentce Klarze Cieszkowskiej i niesamowitemu zespołowi, jaki zebrała do tego projektu. To profesjonaliści w każdym calu, ale jednocześnie ludzie z ogromnym poczuciem humoru i pozytywną energią. Praca z nimi to czysta przyjemność – na planie nie brakuje śmiechu i rodzinnej atmosfery, co na pewno przełoży się na jakość programu. Widzowie nie tylko zobaczą spektakularne metamorfozy przestrzeni, ale też poczują tę autentyczność i dobrą energię, która towarzyszy nam podczas nagrań.

Serdecznie zapraszam do oglądania programu “Porządek musi być” tej wiosny na CANAL+ DOMO oraz w serwisie CANAL+ – gwarantuję, że to będzie inspirujące doświadczenie! 😊

Fot. Łukasz Gniewkowski / „Porządek musi być”

Im bardziej zagłębiam się w Twoją działalność, tym wyraźniej widzę jej skomplikowaną i odpowiedzialną naturę. To nie tylko fizyczna reorganizacja przestrzeni, ale również proces dopasowania otoczenia do emocjonalnych i praktycznych potrzeb. Jak często zdarza się, że klienci nie potrafią określić, co dokładnie chcą zmienić w swoim wnętrzu, garderobie? Czy w takich sytuacjach bywa trudno znaleźć wspólny język i czy zawsze udaje się osiągnąć rezultat, który spełnia ich oczekiwania?

Proces organizacji przestrzeni to coś znacznie więcej niż układanie rzeczy na półkach – to dopasowanie otoczenia do emocjonalnych i praktycznych potrzeb klienta. Wiele osób, które zgłaszają się do mnie, czuje, że ich przestrzeń ich przytłacza, ale nie zawsze potrafią określić, co dokładnie chcą zmienić. W takich momentach kluczowym etapem jest decluttering, czyli selekcja rzeczy. Bez tego nawet najlepiej zaplanowana organizacja nie przyniesie oczekiwanych efektów – jeśli rzeczy jest zbyt dużo, a miejsca za mało, porządek po prostu nie utrzyma się na dłuższą metę.

Praca z klientem podczas declutteringu to delikatny i często emocjonalny proces. Wiele przedmiotów ma dla nas wartość sentymentalną, a decyzja o ich pozostawieniu lub oddaniu bywa trudna. Zawsze staram się wczuć w sytuację klienta i w to, co czuje – doskonale wiem, jakie to wyzwanie, bo sama kiedyś przechodziłam przez ten proces.

Nie każdy klient potrzebuje takiego samego podejścia – jedni wymagają dużo wsparcia i delikatności, inni lepiej reagują na bardziej stanowcze wskazówki. Moim zadaniem jest wyczuć, czego dana osoba potrzebuje, aby przejść przez ten proces w możliwie najbardziej komfortowy sposób. Podchodzę do każdego z empatią i zrozumieniem, bo wiem, że zmiana otoczenia to nie tylko kwestia przestrzeni – to często symboliczny krok ku nowemu, lepszemu stylowi życia.

Czy zawsze udaje się osiągnąć rezultat, który spełnia oczekiwania klientów? Tak – ale klucz tkwi we współpracy i gotowości klienta do zmiany. Moim zadaniem jest pokazać drogę, ale to klient decyduje, czy jest gotowy na ten krok. Kiedy jednak wspólnie przejdziemy ten proces, efekty są spektakularne – nie tylko wizualnie, ale przede wszystkim w sposobie, w jaki ludzie zaczynają funkcjonować w swojej nowej, uporządkowanej przestrzeni.

Przenieśmy się na moment do świata online. Obok usług stacjonarnych oferujesz również produkty cyfrowe oparte na Twoim know-how. Co było impulsem do wejścia w ten obszar?

Wejście w świat produktów cyfrowych było dla mnie naturalnym krokiem w rozwoju biznesu, ale przede wszystkim – sposobem na dotarcie do większej liczby osób, które potrzebują wsparcia w organizacji swojej przestrzeni. Wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na moją usługę indywidualną, ale głęboko wierzę, że każdy zasługuje na porządek, harmonię i przestrzeń, która wspiera codzienne życie.

Tworząc produkty cyfrowe, mogę przekazać moją wiedzę w przystępny sposób i sprawić, że skuteczne systemy organizacji staną się dostępne dla znacznie szerszego grona odbiorców. To dla mnie ogromna satysfakcja – obserwować, jak ludzie wprowadzają w życie moje metody i widzą realne zmiany.

Dodatkowo, to także sposób na skalowanie mojego biznesu. Pracując 1:1, mogę pomóc określonej liczbie osób, natomiast poprzez e-booki, kursy czy inne materiały cyfrowe moja wiedza może trafić do tysięcy ludzi. Dzięki temu moje metody organizacji przestają być luksusem dostępnym dla wybranych, a stają się realnym wsparciem dla każdego, kto chce uporządkować swoją przestrzeń i życie.

Masz poczucie, że jesteś w najlepszym momencie swojego życia? Czemu zawdzięczasz swój sukces?

Tak, zdecydowanie czuję, że jestem w najlepszym momencie swojego życia – ale nie dlatego, że „wszystko już mam” czy „osiągnęłam wszystko, co chciałam”. Wręcz przeciwnie – czuję, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być, i wiem, dokąd zmierzam. Każdy kolejny projekt, każde nowe wyzwanie sprawia, że rozwijam się jeszcze bardziej, a to daje mi ogromną satysfakcję.

Mój sukces to nie przypadek ani szczęście, ale efekt lat ciężkiej pracy, konsekwencji i odwagi w podejmowaniu decyzji. Zawdzięczam go sobie – swojej determinacji, ale także ludziom, którzy mnie otaczają, wspierają i inspirują. Wiele razy musiałam podjąć trudne decyzje, zaryzykować i wyjść poza swoją strefę komfortu, ale dziś wiem, że było warto. Bo nic nie dzieje się samo – sukces to suma codziennych, często niewidocznych dla innych działań, które konsekwentnie budują przyszłość.

To, co mam teraz, to nie „koniec drogi”, a dopiero początek kolejnego etapu. I właśnie ta świadomość sprawia, że czuję się w tym miejscu tak dobrze.

Fot. Łukasz Gniewkowski / „Porządek musi być”
Fot. Łukasz Gniewkowski / „Porządek musi być”

Zapisz się do newslettera

Będziemy Cię informować, gdy na naszym portalu pojawi się nowa publikacja,
a także o specjalnych ofertach partnerów serwisu.